W roku 1992 pojawiła się w naszym domu pierwsza dalmatynka. Córka nazwała ją Czika - to zapewne wpływ animowanego filmu "101 Dalmatyńczyków". Nie była psem rodowodowym, więc nie mogliśmy jej pokazywać na wystawach, choć nie omijaliśmy tych imprez. Poznaliśmy dzięki niej rasę - wtedy bardzo popularną -
i nabraliśmy doświadczenia w postępowaniu z psem.


       Była naszą wierną towarzyszką przez ponad 10 lat - odeszła od nas 25.06.2002 roku. Do dzisiaj łzy kręcą się w oku na myśl o jej chorobie i śmierci. Jej również zawdzięczamy posiadanie kolejnej przedstawicielki rasy - młodej suczki o intrygującym imieniu ŁADNA PANNA, z hodowli Biało-Czarni.


       Bardzo trudno było nam podjąć decyzję, jakiego psiaka zaprosimy do swego domu po odejściu Cziki. Wertowaliśmy albumy, przeszukiwaliśmy strony internetowe w poszukiwaniu psa dla nas. Podobały się nam różne rasy, ale nie umieliśmy podjąć decyzji. Po jakimś czasie wiedzieliśmy, że szukamy znowu dalmatyńczyka. To chyba kwestia przyzwyczajenia . Już końcem sierpnia wiedziałam z jakiej hodowli będę miała sunię. Zapadła decyzja i psiak został zarezerwowany. 14.09.2002 roku w Hodowli Biało-Czarni Pani Wiesławy Skulimowskiej w Nasielsku, przyszedł na świat miot dalmatyńczyków, a wśród nich nasza ŁADNA PANNA. Kiedy psiaki miały 4 tygodnie - odwiedziliśmy hodowlę, aby wybrać szczeniaka. Nie było to łatwe zadanie- przeżywaliśmy chyba to, co wszyscy w takiej chwili. Wśród kilku suczek naszą uwagę zwróciły początkowo dwie, jedna mocniej cętkowana, druga słabiej - wybór padł na tę drugą.


       13.11.2002 roku nasza sunia przebyła długą drogę do domu - ponad 350 km. Od tej chwili stała się pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Dała nam ogromna dawkę radości i stała się lekarstwem na ból po stracie poprzedniego psa. Ktoś może zastanowi się dlaczego wybrałam akurat taką datę? Lubię trzynastkę - dużo pozytywnych wydarzeń w moim życiu łączy się właśnie z tą liczbą.


       Mała dalmatynka rozwijała się wspaniale i wyrosła na piękną suczkę. Szkoda, że tak szybko z milusińskiego szczeniaczka przeobraziła się w dorosłą pannę. Kupując suczkę w hodowli podjęłam decyzję, że będzie ona psem wystawowym. Przed pierwszą wystawą miałam wiele dylematów, zastanawiałam się czy dobrze wybrałam szczenię, czy nie ma wad, które mogły by dyskwalifikować ją na ringach wystawowych. Wątpliwości zaczęły rozwiewać się wraz z kolejnymi wystawami - ŁADNA PANNA jest naprawdę piękną przedstawicielką rasy i dumnie reprezentuje ją na kolejnych imprezach kynologicznych.